Nasze pierwsze wrażenia, recenzja i omówienie zasad „Asteriks i Spółka”

Rzucaliśmy w siebie nieświeżą rybą! Recenzja „Asteriks i Spółka”

Na Teutatesa, czy ktoś może nie kochać Asteriksa? No właśnie!

Dlatego jak tylko dowiedzieliśmy się o premierze polskiego wydania Asteriks i Spółka to wiedzieliśmy, że musimy mieć je w naszym sklepie.

Wnioski po naszych testach? Jest szybko, jest ładnie i… co najważniejsze jest wrednie!

O co w tym chodzi?

Gra przewidziana jest na 35 minut (chociaż przy dwóch graczach, czasem idzie to szybciej), można w nią grać od 2 do 4 graczy i przewidziana jest dla osób w wieku 8+. Waszym celem jest zdobycie jako pierwsza osoba 50 punktów oraz ciągłe krzyżowanie planów przeciwników.

Asteriks i spółka instrukcja
Zdjęcie instrukcji

Omówienie Zasad:

Omówmy sobie krótko zasady, które są naprawdę prościutkie. Na stole lądują tomy komiksów, o które walczymy. Tutaj od razu chcę zaznaczyć, że okładki komiksów są po prostu przepiękne i przypadną do gustu każdemu fanowi komiksów.

Mechanika jest baaaardzo prosta: zagrywasz karty postaci, żeby przeciągnąć album na swoją stronę. Osoba, która uzbiera na danym albumie 15 punktów przed innymi może zabrać go dla siebie. Wygrywa osoba, która pierwsza zdobędzie łącznie 50 punktów.

Punkty na albumie zdobywacie przez zagrywanie kart, każda karta ma swoją punktacje. Z kolei wasi przeciwnicy, nie tylko próbują również zdobyć 15 punktów, ale też cały czas starają się pokrzyżować wam plany korzystając ze specjalnych zdolności na kartach. I to chyba własnie jest najważniejszy i jednocześnie najfajniejszy element tej gry, możecie rzucić w przeciwnika śmierdzącą rybą lub zdobyć więcej punktów pijąc magiczny napój. Efektów jest bardzo dużo i każdy naprawdę potrafi zaskoczyć.

Gracz, który przegrywa daną rundę może wybrać kolejny album. Wskazuje on, którą stroną album będzie położony na stole, dzięki temu może zwiększyć swoje szanse na wygraną lub zrobić na złość przeciwnikowi.

Przykładowe zdjęcia albumów
Przykładowe albumy, o które walczą gracze

Co nam się podobało?

  1. Grafiki! Dla fana komiksów samo patrzenie na te karty to frajda.
  2. Efekt „nieświeżej ryby”, a szerzej mówiąc zagrywanie wszystkich specjalnych umiejętności. Mega dobrze się przy tym bawiliśmy. Satysfakcja, gdy psujesz komuś misterny plan w ostatniej chwili – bezcenna.
  3. Czas gry. Pudełko mówi o 35 minutach i to prawda. To nie jest gra, na którą trzeba rezerwować cały wieczór. Powiedzielibyśmy, że przy dwóch graczach skończycie rozgrywkę raczej szybciej niż w 35 minut.
  4. Skalowalność w Asterixa gra się dobrze na 2 osoby, ale prawdziwy kocioł zaczyna się przy 3-4 graczach. Wtedy na stole dzieje się najwięcej.
  5. Prostota Asterix i spółka to naprawdę bardzo prosta gra, na pudełku znajdziecie informację 8+, ale ja prawdę mówiąc sugerowałbym ją już nawet dla 7 letnich graczy. Nie znaczy to, że osoby dorosłe będą się przy niej źle bawić! Wręcz przeciwnie, bardzo polecamy tą grę na spotkanie ze znajomymi.
  6. Walor edukacyjny moim zdaniem ta gierka super się sprawdzi właśnie do gry z 7/8 latkami, którzy potrzebują nauczyć się sprawnego liczenia, cały czas musisz kombinować.

Podsumowanie:

Asteriks i Spółka to bardzo pozytywne zaskoczenie. Spodziewaliśmy się prostej gry dla dzieci, a dostaliśmy tytuł, przy którym dorośli bawią się równie dobrze (zwłaszcza jak lubią sobie powbijać szpile). Idealna pozycja na luźne spotkanie albo niedzielę z rodziną.

My bawiliśmy się świetnie, a Wy możecie sprawdzić to sami.

Grę kupicie tutaj : Asteriks i Spółka – Przedsprzedaż

Share your love