Steampunk spotyka kosmos – powrót najbardziej niezwykłej historii polskiej fantastyki
Krzysztof Piersa powraca z kolejną odsłoną swojej nietuzinkowej opowieści, która łączy space operę, steampunk i głęboką warstwę emocjonalną. „Twórcy żywych maszyn” to nie tylko sequel – to wyraźnie dojrzalsza, bardziej rozbudowana i nieprzewidywalna kontynuacja, która rozwija uniwersum, pogłębia bohaterów i podnosi stawkę dla całej ludzkości.
Dziesięć lat po inwazji – świat na krawędzi
Minęła dekada od starcia z Księżycową Szarańczą, ale jego echo wciąż rezonuje w sercach i umysłach bohaterów. Yonzi Chamarovitch, pogrążony w żałobie po śmierci żony, żyje w cieniu przeszłości, zaniedbując córkę Novę i rozpaczliwie próbując naprawić Kolosa – mechaniczną potęgę z czasów wojny. Tymczasem Nova, zbuntowana i złakniona przygód, postanawia opuścić dom i wyruszyć na poszukiwanie admirała Vermoniego Verganzy oraz jego legendarnej Odysei. Jej celem nie jest tylko ucieczka – to tęsknota za gwiazdami i własną tożsamością.
Polityka, wyrzuty sumienia i… żarłoczne owady
W Cesarstwie Soryjskim namiestnik Mezmer Tornov zamienia kraj w machinę wojenną, przekonany o rychłym powrocie zagrożenia. I ma rację. Gdy Cassandra – kobieta dręczona wyrzutami sumienia – traci kontrolę nad owadami, które niegdyś uwięziła, z ich struktur wyłania się Księżna – istota o potędze i apetycie, które trudno sobie wyobrazić.
Księżna nie zna litości. Nie zna pojęcia kompromisu. Dla niej wszystko, co żyje, to jedynie pożywienie dla roju. A Cassandra wie, że to ona otworzyła drzwi do tej katastrofy.
Alamalczycy nadciągają – anioły? Nie łudź się
Na orbitę zbliża się krążownik z Alamalu – ojczyzny Twórców Żywych Maszyn. Ich przybycie nie jest zwiastunem pokoju. Szukają jednej rzeczy: mechanicznej abominacji i wszystkich jej świadków. I zrobią wszystko, by je zdobyć. Z zewnątrz przypominają boskie istoty – ale ich serca są zimne, wyrachowane i bezlitosne.
Mechanika, magia i emocje – jak w najlepszym science fantasy
„Twórcy żywych maszyn” to książka, która nie daje się jednoznacznie zaszufladkować:
-
to space fantasy z wielką polityką, międzyplanetarnymi konfliktami i mechanicznymi kolosami,
-
to steampunk w nowej odsłonie – z magią, żelazem i złożonymi maszyneriami,
-
to powieść psychologiczna, w której bohaterowie zmagają się ze stratą, winą, marzeniami i zdradą.
Piersa z lekkością żongluje konwencjami – potrafi rozbawić jednym zdaniem, by w kolejnym zdusić serce czytelnika dramatem. Jego styl dojrzewa, staje się bardziej obrazowy, a jednocześnie nie traci lekkości, która jest znakiem firmowym autora.
Nova – młoda bohaterka, wielkie serce
W tej części szczególnie wybija się postać Novy – nastolatki, która nie chce dłużej być jedynie czyjąś córką czy cieniem wielkich wydarzeń. Jej podróż przez nieznane światy, spotkania z nowymi formami życia i konfrontacja z własnym lękiem to poruszająca historia o dorastaniu, odwadze i niezależności.
Wojna czy zjednoczenie?
Gdy groza Księżycowej Szarańczy ponownie zawisa nad światem, a Alamalczycy zaczynają polowanie, mieszkańcy Sory muszą zdecydować – czy w obliczu zagłady potrafią się zjednoczyć? Czy generał Hajmir Genzelmayer zdoła porwać za sobą ludzi, którzy stracili już wiarę w jedność? A może tym razem będzie za późno?
To pytania, które „Twórcy żywych maszyn” stawiają nie tylko bohaterom, ale i czytelnikowi. Czy technologia, emocje i historia mogą współistnieć? A może zawsze musimy wybierać?
Dla kogo jest ta książka?
-
Dla fanów nietuzinkowej polskiej fantastyki z rozmachem i humorem.
-
Dla miłośników space opery, steampunku i science fantasy.
-
Dla tych, którzy szukają książki z głębią emocjonalną, ale też dynamiczną akcją.
-
Dla osób, które chcą przeczytać coś innego niż standardowe fantasy lub science fiction – coś świeżego, z charakterem, pełnego pasji.
Kontynuacja, która przerasta oczekiwania
„Twórcy żywych maszyn” nie tylko spełniają oczekiwania fanów pierwszej części – zdecydowanie je przewyższają. To bogatszy świat, większa skala, bardziej dopracowana psychologia postaci i odważniejsze fabularne wybory. To książka, którą się pochłania, i do której chce się wracać.
Podsumowanie – polska fantastyka z sercem i silnikiem plazmowym
To opowieść o przetrwaniu, technologii, odpowiedzialności i nadziei. „Twórcy żywych maszyn” to świat pełen mechanicznych cudów, kosmicznych bitew i głęboko ludzkich emocji. Krzysztof Piersa po raz kolejny udowadnia, że polska fantastyka może być inteligentna, dowcipna i pełna rozmachu.
Daj się porwać tej historii. Ale pamiętaj – nie wszystko, co wygląda jak anioł, przynosi zbawienie.












