Transylwania jakiej nie znacie – w cieniu skrzydeł, we mgle wspomnień
„Skrzydła nad Transylwanią” to niezwykła opowieść o podróży – tej przez geograficzne krainy Rumunii, ale i tej wewnętrznej, przez duszę, pamięć i sen. To książka, która łączy poetycką refleksję z duchowym uniesieniem, przenosząc czytelnika do świata, który być może kiedyś znał, ale dawno zapomniał.
To świat dzieciństwa, baśni, legend i przeczuwanych wspomnień, spleciony z nutą nostalgii, wschodniej fantazji i wielobarwnych skrzydeł motyli, które niczym przewodnicy niosą nas przez strony tej magicznej podróży.
Autorka zakochana w Wschodzie – od Podlasia po Karpaty
Pisarka znana już we Francji i krajach latynoskich oddaje hołd miejscom, które nosi w sercu: Lubelszczyźnie, Podlasiu, przedwojennej Rumunii, mitycznej Transylwanii. Jej miłość do romantycznego średniowiecza i wschodniego ducha przebija z każdego akapitu.
Zafascynowana tym, co nietrwałe, ale piękne, prowadzi nas przez świat symboli, legend i osobistych przeżyć, opierając się na wierze, że nad każdym z nas czuwa rycerz – cichy, niewidzialny, ale obecny, gdy najbardziej go potrzebujemy.
Motyle, które unoszą duszę
Tytułowe „Skrzydła” to nie tylko odniesienie do motyli – to metafora kruchości, przemijania i piękna ukrytego w codzienności. Autorka widzi w nich ucieleśnienie duszy, która wciąż szuka – siebie, innych, sensu.
W książce motyle pojawiają się jako przewodnicy, znaki, oddechy czasu. To obraz lekkości i ulotności, ale też odwagi – bo przecież motyl, choć delikatny, nie boi się przemian. Z larwy staje się czymś cudownym. I właśnie taka jest ta historia.
Czas, który nie istnieje – i miejsce, które zna twoja dusza
Opowieść nie jest osadzona sztywno w konkretnej dacie czy miejscu. To raczej literacki pejzaż duchowości, utkany z fragmentów przedwojennej Rumunii, zamglonych dolin, zapomnianych zamków i kołyszących się wiatrem pól.
Znajdziemy tu:
-
mityczne karpackie pejzaże, gdzie mgła ma głos,
-
ślady średniowiecznych legend, w których czas nie ma władzy,
-
motywy Wschodu, wschodniosłowiańskie nastroje, ludową duchowość i symbolikę,
-
wewnętrzną wędrówkę, którą każdy z nas odbywa, nawet jeśli nie wie, że już w nią wyruszył.
Książka jak sen – nieuchwytna, ale zostająca w sercu
Styl autorki to mieszanka poetyckiego języka, symbolicznych obrazów i subtelnego humoru, który czasem zaskakuje, czasem koi. To lektura, którą się nie tyle czyta, co czuje – rozumie sercem, nie tylko umysłem.
Nie ma tu klasycznej fabuły z konfliktem i kulminacją. Jest za to przepływ obrazów i emocji, strumień świadomości pełen barw, zapachów i dźwięków. To książka dla duszy – tej, która pamięta, że kiedyś marzyła o świecie piękniejszym niż ten, który widać oczami.
Dla kogo jest ta książka?
-
Dla miłośników literatury poetyckiej, kontemplacyjnej, symbolicznej,
-
Dla czytelników zafascynowanych wschodnią Europą, Transylwanią, Rumunią i Podlasiem,
-
Dla osób, które szukają książki spokojnej, duchowej, przenikliwej i pięknej,
-
Dla wszystkich, którzy lubią, gdy fantazja przenika rzeczywistość, a magia tkwi w detalach.
Podsumowanie – lektura jak modlitwa motyla
„Skrzydła nad Transylwanią” to nie jest zwykła książka. To zaproszenie do innego rytmu życia – wolniejszego, głębszego, uważniejszego. To opowieść o pięknie i kruchości, o tęsknocie i nadziei, o śladach duszy, które zostają w miejscach, do których już nie wrócimy – ale które zawsze będziemy nosić ze sobą.
Dla tych, którzy wierzą, że istnieje coś więcej. Dla tych, którzy nadal pamiętają, jak się marzy.












