Najlepsze książki na Halloween – horrory i mroczne perełki na jesień
Na Halloween my byśmy brali „Czarny Staw” Roberta Ziębińskiego, jeśli chcesz polskiej grozy, która straszy klimatem, a nie krwią. Albo „Draculę” Brama Stokera, jeśli wolisz klasykę, od której wszystko się zaczęło. A jak chcesz czegoś mocniejszego, to „Egzorcysta” Williama Petera Blatty’ego. Niżej rozpisaliśmy, co wybrać w zależności od tego, jak bardzo chcesz się bać, ile masz czasu i czy szukasz książki dla siebie, czy na prezent.
Czemu horrory najlepiej czyta się jesienią?
Bo horror najlepiej czyta się po ciemku, a od października ciemno robi się coraz wcześniej. O 17 robi się wieczór, za oknem pada, a skrzypnięcie podłogi w pustym mieszkaniu brzmi inaczej niż w lipcu. W horrorze dużo robi Twoja wyobraźnia: autor daje jeden szczegół, a resztę dopowiadasz sobie sam. A jesienią jakoś łatwiej to przychodzi. Więc jeśli szukacie książki na ten zmierzchowy hoa hoa czas, to zerknijcie na „Czarny Staw”, od niego my byśmy zaczęli.
Jest też prostszy powód. Halloween i Wszystkich Świętych to w Polsce dwa tygodnie, kiedy i tak myśli się o zmarłych, cmentarzach i tym, co zostaje po ludziach. A dobra powieść grozy kręci się wokół tych samych tematów: winy, straty, rodzinnych tajemnic. Czyli horror na jesień to nie jest wymysł księgarni, ta pora roku po prostu pasuje do takich książek.
Tylko jedno: horror to szeroka półka. Gotycka klasyka sprzed dwustu lat, kosmiczna groza Lovecrafta, młodzieżowy slasher (horror o mordercy, który po kolei dopada bohaterów) i współczesna powieść o przeklętym jeziorze to cztery zupełnie różne rzeczy. Dlatego niżej dzielimy tytuły według tego, czego szukasz.
Jaki horror wybrać na Halloween?
Najpierw odpowiedz sobie na dwa pytania. Chcesz się naprawdę bać, czy wystarczy Ci, że będzie trochę nieswojo? I wolisz jedną długą historię, czy opowiadania, które przeczytasz w jeden wieczór? Zobacz tabelę, zebraliśmy w niej propozycje z tego tekstu.
| Czego szukasz | Książka | Forma | Cena |
|---|---|---|---|
| Polska groza, klimat zamiast krwi | „Czarny Staw”, Robert Ziębiński | powieść, 288 s. | ok. 32,99 zł |
| Strach, który rośnie powoli | „Strychnica”, Marek Zychla | powieść, 512 s. | ok. 38,99 zł |
| Klasyka, od której wszystko się zaczęło | „Dracula”, Bram Stoker | powieść, 428 s. | ok. 35,99 zł |
| Coś naprawdę mocnego | „Egzorcysta”, William Peter Blatty | powieść, 356 s. | ok. 43,99 zł |
| Krótko, na jeden wieczór | „Opowieści miłosne, śmiertelne i tajemnicze”, Edgar Allan Poe | 37 utworów | ok. 50,99 zł |
| Kosmiczna groza | „Sny w domu czarownicy”, H.P. Lovecraft | 16 opowiadań | ok. 21,99 zł |
| Horror dla nastolatka | „Ulica Strachu. Zabójcze gry”, R.L. Stine | powieść, 360 s. | ok. 36,99 zł |
Nie wiesz, co Ci podejdzie? To zacznij od opowiadań. Na zbiorze Lovecrafta albo Poego w godzinę sprawdzisz, czy taki rodzaj grozy jest dla Ciebie, zanim siądziesz na tydzień do 600-stronicowej powieści.
Najlepsze polskie horrory
Jak szukasz najlepszych polskich horrorów na Halloween, to zacznij od wydawnictwa Mięta i Roberta Ziębińskiego. A potem cofnij się o sto lat, do Stefana Grabińskiego.
„Czarny Staw” i „Wiła” – polska groza z jeziorem w tle
„Czarny Staw” to powieść o chłopaku imieniem Kamil, który po przeprowadzce trafia do miasteczka nad przeklętym jeziorem. Szybko słyszy o legendach, koszmarach i zaginięciach sprzed lat, o których mieszkańcy woleliby nie mówić. To horror o dorastaniu i rodzinnych sekretach, bardziej historia o paczce dzieciaków z małego miasta niż krwawy slasher. Wydanie Mięty ma twardą oprawę i 288 stron, kosztuje ok. 32,99 zł.
„Wiła” wraca do Kamila, jego paczki i Czarnego Stawu. Tym razem przeciwnikiem jest istota z ludowych wierzeń, której urok zabija, a tropy prowadzą do legend o Laurentym Durze. Słowiańskie wierzenia naprawdę coś tu znaczą dla fabuły, nie są tylko tłem. Bohaterowie są ci sami, więc czytaj po kolei: najpierw „Czarny Staw”, potem „Wiła” (ok. 32,99 zł).
Dla kogo nie? Jak szukasz grozy dla dorosłych, z bohaterami po czterdziestce i brutalnymi scenami, te dwie książki mogą Ci się wydać za łagodne. Za to starszemu nastolatkowi albo dorosłemu, który lubi klimat małego miasteczka, spokojnie je polecamy na październik.
„Strychnica” – zasady, których nie wolno łamać
„Strychnica” Marka Zychli dzieje się w irlandzkiej placówce opiekuńczej. Bartek i inni wolontariusze odkrywają, że to miejsce ma własne reguły: zakaz czerwieni, drzwi prowadzące donikąd, legenda o trzech jeźdźcach. Zasady brzmią absurdalnie, a jednak nikt nie chce sprawdzić, co będzie, jak się je złamie. I o to w tej książce chodzi.
To gruba książka, 512 stron, więc nie na jeden wieczór. Dla kogoś, kto lubi, jak strach rośnie powoli i cały czas masz wrażenie, że coś jest nie tak. Cena: ok. 38,99 zł.
„Grzechot” – piękne wydanie, chwilowo niedostępne
„Grzechot” Macieja Lewandowskiego musimy tu wspomnieć, ale od razu mówimy: wydanie z ilustrowanymi brzegami jest aktualnie niedostępne. To historia w klimacie PRL-u o czarnej wołdze, która ożywa, kiedy dzieciaki są za bardzo ciekawskie. Chcesz czegoś podobnego od ręki? Weź „Czarny Staw”. Też dorastanie, też małe miasteczko i też coś, co czai się tuż obok.
Grabiński i Chmielarz – klasyk i nowe nazwisko
Polska groza ma dłuższą historię, niż się wydaje. Przed Ziębińskim był Stefan Grabiński, nazywany twórcą horroru kolejowego. Jego „Demon ruchu” to opowiadania o dworcach, pociągach widmach, budkach dróżników i ślepym torze, który robi się przejściem do innego wymiaru. Wydanie Dwóch Sióstr z serii Świeżym Okiem ma ponad 70 ilustracji Rity Kaczmarskiej, twardą oprawę i 336 stron (ok. 46,99 zł). Fajne na prezent dla kogoś, kto twierdzi, że zna już wszystko.
Ze współczesnych autorów polecamy „Tam, gdzie zmrok zapada szybciej” Wojciecha Chmielarza. Chmielarz pisze głównie kryminały, a tu akcja dzieje się w Paśle, podkarpackiej mieściny w dolinie, gdzie ukrywa się Szwed, mechanik z ciemną przeszłością. Ludzie zaczynają ginąć, a stare winy wracają zza grobu. Naszym zdaniem to dobra książka dla kogoś, kto czyta kryminały i chce spróbować horroru. Prowadzone jest to jak kryminał, tylko nadprzyrodzone rzeczy są tu na serio. 632 strony, ok. 64,90 zł.
Do tego dochodzą „Czarny Staw”, „Wiła” i „Strychnica”, o których pisaliśmy wyżej. Szerszy wybór, też poza sezonem na Halloween, masz w tekście o tym, jakie są najlepsze horrory książkowe.
Klasyka grozy na Halloween
Halloween to dobry moment, żeby w końcu przeczytać książki, które wszyscy znają z filmów. Oryginały są często dziwniejsze niż ekranizacje.
„Dracula” z 1897 roku jest napisany w formie listów i dzienników, więc o tym, co się dzieje, dowiadujesz się od kilku osób naraz: Jonathana Harkera w zamku w Transylwanii, Miny w Anglii i ludzi, którzy próbują zrozumieć, co się dzieje. Wydanie Vesper w twardej oprawie ma 428 stron, ilustracje Andrzeja Masianisa i posłowie Macieja Płazy (ok. 35,99 zł). Jest też tańszy, miękki „Dracula” za ok. 28,99 zł.
„Frankenstein” Mary Shelley w edycji Vesper to pierwsze polskie wydanie pierwotnej wersji tekstu z 1818 roku, bez poprawek, które autorka wprowadzała później. Przekład Macieja Płazy, drzeworyty Lynda Warda, a do tego teksty Byrona i Polidoriego. Twarda oprawa kosztuje ok. 35,99 zł, wydanie w miękkiej oprawie ok. 28,99 zł.
Jak w Halloween chcesz czytać krótko, bierz Poego. „Opowieści miłosne, śmiertelne i tajemnicze” to 37 utworów, od „Ligei” i „Morelli” po „Czarnego kota” i „Beczkę Amontillado”, z ilustracjami Harry’ego Clarke’a. 800 stron w twardej oprawie, ok. 50,99 zł. Po jednym opowiadaniu na wieczór i masz do końca listopada.
Lovecraft to inna groza. Nie duchy, tylko poczucie, że świat jest dużo starszy od człowieka i ma go zupełnie gdzieś. Na start polecamy „Sny w domu czarownicy”, szesnaście opowiadań w przekładzie Macieja Płazy i Marka Króla, w miękkiej oprawie za ok. 21,99 zł. Jak Cię wciągnie, przejdź do „Przyczajonej grozy” z „Przypadkiem Charlesa Dextera Warda” (ok. 28,99 zł).
I na koniec klasyki „Egzorcysta”. Dwunastoletnia Regan zaczyna się bawić tabliczką ouija i nawiązuje kontakt z czymś, czego nikt w domu nie rozumie. To najmocniejsza rzecz w tym zestawieniu. Nowe wydanie Vesper z 2026 roku, twarda oprawa, 356 stron, ok. 43,99 zł. Dla kogo nie? Jak źle znosisz tematykę opętania i cierpienia dziecka, odpuść.
Pięknie wydane horrory na prezent
Przy prezencie liczy się też to, jak książka wygląda. Horror w twardej oprawie i z ilustracjami to książka, którą się trzyma na półce, a nie czyta raz i oddaje. Tu naszym zdaniem najlepsze są dwie serie.
Pierwsza to klasyka Vesper: „Dracula”, „Frankenstein”, zbiory Lovecrafta i Poego, ale też „Statek widmo” Fredericka Marryata, powieść gotycka z 1839 roku oparta na legendzie Latającego Holendra (ok. 46,99 zł). Dobra opcja dla kogoś, kto Stokera i Shelley już ma na półce.
Druga to seria Świeżym Okiem wydawnictwa Dwie Siostry. Oprócz „Demona ruchu” jest w niej „Doktor Jekyll i pan Hyde” Stevensona z ilustracjami Adão Iturrusgaraia (256 stron, ok. 34,99 zł). Krótka nowela, na jeden wieczór, więc nada się też dla kogoś, kto rzadko czyta.
Osobno polecamy „Żyli długo i szczęśliwie, póki nie umarli”: 50 baśni braci Grimm z pierwszego wydania z lat 1812–1815, wcześniej nieprzekładanych na polski, w opracowaniu Elizy Pieciul-Karmińskiej (ok. 39,99 zł). To nie do końca horror. Tylko że te wersje baśni są dużo okrutniejsze od tych, które znamy z dzieciństwa.
Książka dla fana horrorów – co wybrać?
Prezent dla kogoś, kto czyta grozę od lat, to już trudniejsza sprawa. Taka osoba zna Kinga i klasyków, więc kolejny oczywisty tytuł raczej jej nie ucieszy. My byśmy szukali tytułów, które łączą horror z czymś innym.
Robert McCammon jest w Polsce mniej znany niż King, chociaż pisał mniej więcej w tym samym czasie i w podobnym stylu. „Godzina wilka” łączy wilkołaka z powieścią szpiegowską. Michael Gallatin, rosyjski emigrant i agent z mroczną tajemnicą, trafia do okupowanego Paryża tuż przed inwazją w Normandii. 696 stron, ok. 64,99 zł. A „Dziedzictwo Usherów” to ukłon w stronę Poego, tylko w Karolinie Północnej lat 80.: ród fabrykantów broni, ogromna siedziba zwana Twierdzą i legendy o potworach, które porywają dzieci (ok. 53,99 zł).
Lubisz czarny humor? To „Victorian Psycho” Virginii Feito. Guwernantka Winifred Notty trafia do wiktoriańskiego dworku Ensor House i wcale nie zamierza być miłą opiekunką. Tylko 224 strony, ok. 35,99 zł. Jak czekasz na poważną gotycką powieść, to odradzamy, bo to raczej satyra z krwią.
Fanowi gier wideo weź „Powrót do Silent Hill” Johna Passarelli, powieściową wersję filmu Christophe’a Gansa na podstawie gry Konami. James Sunderland dostaje list od Mary, którą uważał za utraconą, i jedzie do miasteczka pochłoniętego mrokiem (ok. 46,99 zł).
Horror dla nastolatka na Halloween
Dla kogoś w wieku 13–16 lat dorosła klasyka bywa za trudna, a „Egzorcysta” za mocny. Tu dobrze wchodzi R.L. Stine i jego „Ulica Strachu”, cykl powiązany z filmami Netflixa z 2021 roku. W „Ulica Strachu. Zabójcze gry” siedemnastoletnia Rachel idzie na urodziny chłopaka z rodu, nad którym podobno ciąży klątwa, a wieczór gier w starej posiadłości robi się śmiertelnie niebezpieczny. Szybka akcja, ok. 36,99 zł. W tej samej cenie masz „Ulica Strachu. Dziewczyna znikąd”.
Starszemu nastolatkowi śmiało dawaj „Czarny Staw”. Bohater ma na głowie to samo, co każdy w tym wieku: nowe miejsce, nowi znajomi i dorośli, którzy czegoś nie mówią.
Co czytać w Halloween? Krótka lista
Masz jeden wieczór i chcesz po prostu wiedzieć, po co sięgnąć? Proszę:
- „Czarny Staw” – przeklęte jezioro, zaginięcia sprzed lat, polskie miasteczko;
- „Wiła” – ciąg dalszy, ci sami bohaterowie i istota z ludowych wierzeń;
- „Strychnica” – irlandzka placówka i reguły, których lepiej nie łamać;
- „Demon ruchu” – polska klasyka grozy, w sam raz do pociągu;
- „Dracula” – listy i dzienniki, z których wziął się wampir, jakiego znamy;
- „Egzorcysta” – najmocniejszy tytuł z tej listy;
- „Ulica Strachu. Zabójcze gry” – szybki horror dla nastolatków.
Wszystkie tytuły, także te, które się tu nie zmieściły, masz u nas w dziale horror.
Pytania, które często padają
Jaki horror przeczytać na Halloween na początek?
Jak dopiero zaczynasz, weź „Czarny Staw” albo zbiór opowiadań Poego czy Lovecrafta. Pierwszy straszy klimatem, nie brutalnością, a na opowiadaniach w godzinę sprawdzisz, czy taka groza Ci pasuje. Z mocniejszymi rzeczami, jak „Egzorcysta”, poczekaj, aż będziesz wiedzieć, ile zniesiesz.
Jakie są najlepsze polskie horrory?
Z klasyki „Demon ruchu” Stefana Grabińskiego. Ze współczesnych „Czarny Staw” i „Wiła” Roberta Ziębińskiego, „Strychnica” Marka Zychli i „Tam, gdzie zmrok zapada szybciej” Wojciecha Chmielarza. Ten ostatni polecamy zwłaszcza fanom kryminału, którzy chcą spróbować grozy.
Które horrory są najładniej wydane?
Naszym zdaniem klasyka Vesper w twardej oprawie („Dracula”, „Frankenstein”, Poe, Lovecraft) i seria Świeżym Okiem wydawnictwa Dwie Siostry („Demon ruchu”, „Doktor Jekyll i pan Hyde”). „Grzechot” z ilustrowanymi brzegami jest u nas teraz niedostępny.
Co czytać w Halloween?
Na jeden wieczór opowiadanie Poego albo „Doktor Jekyll i pan Hyde”. Na cały tydzień „Czarny Staw”, „Dracula” albo „Egzorcysta”. A na prezent ilustrowany „Demon ruchu” albo „Frankenstein” w twardej oprawie.
Jaki horror dla nastolatka?
Dla 13–16 lat „Ulica Strachu” R.L. Stine’a: szybka akcja i groza bez przesadnej brutalności. Starszym nastolatkom możesz już dać „Czarny Staw” i „Wiłę”, bo bohater jest w podobnym wieku.
Masz kupić jedną książkę na Halloween? My byśmy wzięli „Czarny Staw”. Polski autor, niespełna 300 stron, straszy nastrojem i ma kontynuację, więc jak się spodoba, listopad masz z głowy. A jak wolisz klasykę, bierz „Draculę” w twardej oprawie Vesper. Przeczytasz w październiku i zostanie na półce na lata.